Buntownik i włóczęga. Przez całe życie mieszkał w busie, rysował i
podróżował po USA. Żył skromnie, kontestował skomercjalizowaną
rzeczywistość, a znanemu producentowi filmów odmówił wykorzystania
swojego wizerunku. Przyjaciele nazywali go "ostatnim hipisem Ameryki". W
kilka lat po śmierci, historia tej barwnej osobowości będzie
zekranizowana.
Przeczytaj historię współczesnego wcielenia Sala Paradise z "W drodze" Jacka Kerouaca! Oto ostatni hipis Ameryki.
sobota, 22 czerwca 2013
piątek, 21 czerwca 2013
Karaimi z Trok - nieliczny i tajemniczy lud. Polski znak
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…Patrzą na świat przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Patrzą na świat
przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą
z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród
tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…Patrzą na świat przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko SzpakowskPatrzą na świat przez trzy okna, żyją na chłodnej Litwie już od kilkuset lat, a pochodzą z gorącej Turcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wśród tajemniczych Karaimów nie pojawiło się nazwisko Szpakowski…
Korespondencja z Litwy, czyli "Karaimi z Trok - nieliczny i tajemniczy lud. Polski znak"
niedziela, 20 stycznia 2013
Chuck Norris przemówił. Zaskakujące poparcie
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Gwiazda kina akcji lat 80. Chuck
Norris udzielił poparcia dla premiera Izraela Benjamina Netanjahu przed
zbliżającymi się wyborami w tym kraju. Polityczni rywale nie dowierzają,
aktor zaskakuje, premier triumfuje.
Więcej przeczytasz w Onecie w artykule "Chuck Norris przemówił. Zaskakujące poparcie"
Więcej przeczytasz w Onecie w artykule "Chuck Norris przemówił. Zaskakujące poparcie"
sobota, 19 stycznia 2013
Dzień gniewu. Islamska zemsta przerodzi się w krwawą wojnę?
Algieria to tylko początek. Fali ataków porywaczy na mieszkańców Zachodu
można spodziewać się również w innych państwach regionu. Lokalny efekt
domina może przerodzić się w długotrwały konflikt globalny.
O tym, dlaczego ekstremiści islamscy wzięli do niewoli kilkuset zakładników w rafinerii w mieście Amenas we wschodniej części Algierii i jaki ma to związek z francuską interwencją w Mali przeczytasz na Onecie w artykule "Dzień gniewu. Islamska zemsta przerodzi w krwawą wojnę?"
Zobacz trening malijskich żołnierzy. Na pewno jest inny niż wszystkie...
O tym, dlaczego ekstremiści islamscy wzięli do niewoli kilkuset zakładników w rafinerii w mieście Amenas we wschodniej części Algierii i jaki ma to związek z francuską interwencją w Mali przeczytasz na Onecie w artykule "Dzień gniewu. Islamska zemsta przerodzi w krwawą wojnę?"
Zobacz trening malijskich żołnierzy. Na pewno jest inny niż wszystkie...
niedziela, 6 stycznia 2013
Prezydent Syrii przerywa milczenie. "Jesteście marionetkami w rękach Zachodu"
Prezydent Syrii Basza Al-Asad przerwał milczenie. W godzinnym przemówieniu do swoich zwolenników w ostrych słowach skrytykował rebeliantów nazywając ich "marionetkami w rękach Zachodu". Przedstawił też "inicjatywę pokojową" mającą zakończyć trwający już 21 miesięcy konflikt.
Zgodnie z przewidywaniami, rzecznik Syryjskiej Koalicji Narodowej na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych Walid al-Bunni odrzucił w imieniu przeciwników panującego prezydenta pokojowy plan Asada.
Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague jako jeden z pierwszych dyplomatów ustosunkował się do przemówienie Asada. Wystąpienie prezydenta Syrii określił jako obłudne. Podkreślił, że nikt nie da się nabrać na puste obietnice przywódcy skonfliktowanego państwa.
Zgodnie z przewidywaniami, rzecznik Syryjskiej Koalicji Narodowej na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych Walid al-Bunni odrzucił w imieniu przeciwników panującego prezydenta pokojowy plan Asada.
Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague jako jeden z pierwszych dyplomatów ustosunkował się do przemówienie Asada. Wystąpienie prezydenta Syrii określił jako obłudne. Podkreślił, że nikt nie da się nabrać na puste obietnice przywódcy skonfliktowanego państwa.
Tuż po zakończeniu przemówienia, dziesiątki zwolenników prezydenta otoczyły Asada wyrażając swoje poparcie
wtorek, 18 grudnia 2012
Marcin Wrona: śmierć i ludzki ból widzieliśmy na każdym kroku
- Jeśli ktoś się nie boi, to jest głupi. Nie wiadomo było, kto ma broń. Zginąć można było za kilkadziesiąt centów. Baliśmy się, ponieważ dochodziło wówczas do pierwszych ataków na białych ludzi ONZ. Do tego doszły potężne wstrząsy wtórne. Na każdym kroku widzieliśmy śmierć i ludzki ból. Siedzi mi to w głowie cały czas – mówi w rozmowie z Onetem Marcin Wrona.
Korespondent "Faktów TVN" z Waszyngtonu w specjalnym wywiadzie dla Onetu w ostrych słowach wypowiada się na temat Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i przyznanym mu w 1999 roku tytule Hieny Roku, opowiada o codziennym życiu zagranicznego reportera i przypomina najniebezpieczniejsze chwile, które przeżył w USA.
Marcin Wrona o wyborach w USA:
Największe zaskoczenie:
- W wyborach zaskoczyło
mnie to, że mimo dużego bezrobocia i mimo braku zmiany sytuacji, wygrał Barack
Obama. Tego nie potrafię zrozumieć. Republikanie musieli coś po drodze
potwornie schrzanić. Obama wygrał drugą kadencję przy tak potężnym bezrobociu.
Rozmawiałem z kolegą, który zagłosował na obecnego prezydenta, mimo iż uważa,
że sprawy wcale nie idą w dobrą stronę. Bał się jednak Mitta Romneya.
Demokratom udało się pokazać Mitta Romneya jako faceta, którego należy się bać.
O tym, że Republikanie to partia "białych":
- Republikanie starają się
z tym walczyć. Gubernator Luizjany Bobby Jindal i Susana Martinez z Nowego Meksyku
„wsiedli” na Mitta Romneya za to, że w rozmowie z dobroczyńcami jego partii i
kampanii powiedział, że mniejszości zagłosowały na Obamę dlatego, że ten
obiecał im prezenty. To, ich zdaniem, problem Republikanów i muszą poszerzać
swoją bazę. Białych Amerykanów jest coraz mniej, a oni muszą walczyć o tych,
jak powiedział Jindal, którzy „wyglądają inaczej niż politycy Republikanów”.
Skoro mówi to potomek imigrantów z Indii i latynoska - o czymś to świadczy.
niedziela, 4 listopada 2012
Brutalna strona Ameryki. Tak było przez miesiąc
Czasem wystarczy jedno słowo, by wywołać polityczną burzę. Ciosów
poniżej pasa nie brakuje. Oto ciemna strona konfrontacji Baracka Obamy i
Mitta Romneya na ostatniej prostej kampanii wyborczej.
"Brutalna strona Ameryki. Tak było przez miesiąc"
"Brutalna strona Ameryki. Tak było przez miesiąc"
Subskrybuj:
Posty (Atom)